Tydzień już minął. Żegnaj wolność i witaj Akademio. Rano spakowałam najważniejsze rzeczy i wsiadłam do auta mojej nowej szkoły. Po kilku godzinach jeżdżenia po polach i wsiach byłam na miejscu. Ogromny budynek był otoczony fosą jak w średniowiecznym zamku. Wjechałam do środka przez most zwodzony. Na podwórzu czekali inni, zazarówno dziewczyny i chłopcy,a wszyscy w moim wieku.
- Do szeregu!!!- krzyczała kobieta do ponad 200 dzieciaków w wieku lat 14.
O dziwo wszyscy posłuchali. Zaczeli wyczytywać wszystkich nazwiskami.
-Daphne Williams!- krzyknęła.
Na ugiętych kolanach podeszłam do niej ze swoją torbą. Wręczyła mi kopertę i powiedziała.
- Pokój numer 13- i podała mi kluczyk.
Poszłam więc do pokoju jak moi poprzednicy. Nieświadoma niczego co się ma zdażyć w najbliższej przyszłości.
Mam nadzieję, że się podoba i powiedzcie szczerze czy mam kontynuować tę książkę. Do zobaczonka Michalina
Pisz dalej, bo zaczyna się bardzo fajnie
OdpowiedzUsuńCieszę się
UsuńCiekawe... Czytam dalej
OdpowiedzUsuń