poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Rozdział 10 "Schronienie"

Obudziłam się na łóżku w jakimś pokoju. Głowa mi pękała z bólu, a plecy też dawały o sobie znać. Otworzyłam powolutku swoje oczy. Wiedziałam, że jak zrobię to za szybko to wywołam nową falę bólu. Wtedy usłyszałam głos Jamesa, który był obok łóżka. - Gdybyś się na niego nie rzuciła to byłoby po mnie, bo nie miałem żadnej broni - chciałam zaprzeczyć, ale położył mi dłoń na ustach uniemożliwiając mi mój zamiar. - Z twoją mamą wszystko będzie OK. Po prostu została uderzona w głowę jakimś narzędziem co spowodowało wstrząśnienie mózgu i utratę przytomności. No ale gdyby tak dalej leżała to niewiadomo czy by przeżyła. Całe szczęście, że ekipa ratunkowa tak szybko dotarła bo wszyscy byśmy zagrzewali sobie miejsca na cmentarzu. Patrzyliśmy na siebie przez chwilę, a później James pomógł mi wstać z łóżka. Okazało się, że nie mieszkał na Wojska Polskiego tylko na obrzeżach miasta w wielkim domu. Wyjaśnił mi, że cała jego rodzina jest związana z Akademią. Jego ojciec jest synem Aresa, siostra Afrodyty, a matka Ateny. Po prostu boska rodzinka nie ma co. Przedstawiono mnie jego krewnym. Polideukes i Martha byli bardzo mili. Pytali jak sobie radzę w nowym świecie i powiedzieli, że od setek lat nie było żadnej córki ani syna Artemidy. Poznałam też Cassandrę. Od razu wiedziałam, że nie będziemy przyjaciółkami. Była wredna i opryskliwa. Potem poszłam do mamy. Obudziła się, ale nie pozwolono jej wstać tak jak mi. Z pomocą Jamesa wszystko jej wytłumaczyliśmy. Zmartwiła się na wieść, że nasz dom jest w ruinie. Na szczęście rodzice Jamesa powiedzieli, że może tu mieszkać ile chce. Umówiliśmy się z Jamesem za godzinę w ogrodzie. Nie wiem jak jak tam dojdę o kulach, ale coś wymyślę. Ciekawe co chce mi powiedzieć na osobności.

1 komentarz:

  1. Hej, zapraszam na kolejny rozdział na https://apprentice-rangers.blogspot.com
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń