wtorek, 28 lipca 2015
Rozdział 8 "Zagrożenie"
Zawsze uważałam, że rozstania to nic specjalnego. Po prostu odchodzisz i później najczęściej wracasz. Już od jakiegoś czasu uważam je za beznadziejne momenty mojego życia. Pierwszym moim tak emocjonalnym pożegnaniem było to z mamą i stało się tak nawet mimo mojego gniewu na nią. Teraz wiem, że chciała dobrze pomimo swojej niewiedzy czym dokładnie jest Akademia. Dzisiaj przeżyłam rozstanie numer dwa i numer trzy. To pierwsz było z moją najlepszą przyjaciółką z Akademii - Savannah. A kolejne z jednym z moich kumpli - Arturem. Na szczęście nie musiałam żegnać się z Jamesem, z którym już od pewnego czasu mamy coraz więcej tematów do rozmowy. Ostatnio dyskutowaliśmy o strzelectwie. Doszliśmy do wniosku, że pistolet jest mniej precyzyjny niż karabin, ale tamten łatwiej schować itd. Dzisiaj wracaliśmy tym samym samochodem więc droga wiodąca przez pagórki, wsie i pola nie była nudna. Od razu zaczęliśmy gadać. James odkrył swój nowy talent muzyczny. Ja mogłam się tylko pochwalić umiejętnością grania na flecie prostym. Po kilku godzinach męczącej jazdy byliśmy w Słupsku. Okazało się, że James mieszka na ulicy Wojska Polskiego 12. To niedaleko mnie bo ja mieszkam na ulicy Grodzkiej 10. Umówiliśmy się na pojutrze o godzinie dwunastej w Plantach Słupskich. Gdy wysiadłam z samochodu to nikt na mnie nie czekał. Podeszłam pod drzwi mojego domu i zadzwoniłam. Nikt nie otwierał więc nacisnęłam klamkę i wtedy drzwi ustąpiły. Zostawiłam walizki w korytarzu i wbiegłam do salonu. Wszystko wyglądało jakby ktoś zrobił z mebli zabawkę dla gigantycznego, agresywnego psa. Mama leżała na środku. Była nieprzytomna, ale oddychała. Nie wachałam się i wcisnęłam przycisk awaryjny. Teraz mogłam tylko czekać aż ktoś mi pomoże i położyć mamę w bezpiecznej pozycji.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nominuje Cie do LBA. Szczegóły u mnie na blogu.:)
OdpowiedzUsuń~Natis
Dzięki za nominacje odpowiedzi albo dzisiaj w nocy albo jutro wraz z rozdziałem. Pozdrawiam ~Daphne
OdpowiedzUsuń